sobota, 22 sierpnia 2015

Rozdział 2

Nadszedł dzień wyjazdu do Londynu.Oczywiście przez ostatnie 2 dni tylko ostro trenowaliśmy i dzięki temu wygraliśmy mistrzostwa.Tata mi uległ mi zgodził się na wyjazd więc wylot miałam o 10.Wstałam koło 7 i pobiegłam do łazienki. Wzięłam prysznic,nałożyłam mój malinowy balsam na ciało włosy wysuszyłam i wyprostowałam,Nałożyłam makijaż, tusz do rzęs, błyszczyk. podkład i kredka.Pobiegłam z ręcznikiem do garderoby, nałożyłam bieliznę i ubranie, założyłam buty,zapięłam wisiorek, do torebki wrzuciłam telefon,pomadkę, długopis, dokumenty i chusteczki.Zarzuciłam torebkę na ramię, chwyciłam za kurtkę i zbiegłam na dół.Zjadłam tosty który przygotował mi tata,ubrałam kurtkę i wzięłam walizkę.Tata odwiózł mnie na lotnisko na którym się z nim pożegnałam.I  ruszyłam do grupy przyjaciół.
-Witam!-krzyknęłam i podeszłam do nich z walizką.
-O jesteś czekaliśmy na ciebie-powiedział z uśmiechem trener
-Na początku chciałbym wam pogratulować wygranej jeszcze raz, chciałbym powiedzieć że będziemy mieszkać w dużej willi będzie 5 pokoi . Czyli każdy będzie musiał być  w dwójkę.
No tak było nas 10 w tym 5 dziewczyn 5 chłopaków.
-Oczywiście ty Katrina będziesz w pokoju z Michaelem bo jesteście jako jedyni razem,Artur z Joshem, Sam z  Erikiem, Mel z Reychal a ty Victoria z Cassie pasuje?
-Tak jest-powiedzieliśmy chórem po czym ruszyliśmy do odprawy.W końcu zajmowaliśmy miejsca w samolocie i po 10 minutach wznieśliśmy się w powietrze. Zasnęłam bo co innego miałam robić,Obudziłam się kiedy mówili komunikat że lądujemy.Zapięłam pasy i czekałam aż będziemy na ziemi.Kiedy wylądowaliśmy wzięliśmy swoje walizki i poszliśmy do wielkiego czarnego busa.Podjechaliśmy pod dom w którym mieliśmy zamieszkać.Kiedy wyszli wszyscy z busa zaniemówiliśmy.Ten dom był piękny.
jednym słowem jedno wielkie wow!
Weszliśmy do środka, boże jak tu było piękne
Kuchnia:
Salon:
Na górze wyglądało tak:
Był basen wejście było za schodami na dole:
Łazieki miał tażdy takie same tak jak i pokoje:

 Pokój i Garderoba:

Po prostu tu było pięknie!Wszyscy rzucili się na Davida i zaczęliśmy piszczeć ze szczęścia
-Czyli mam rozumieć że się podoba -powiedział i u uśmiechnął się do nas.
-Oczywiście że tak!
-Ja jakby co mieszkam trochę dalej jakby co to dzwońcie.
Kiedy to powiedział wyszedł z domu i jak wyszedł zaczęliśmy wszyscy latać po tym ogromnym domu i piszczeć
-To co może impreza-zapytał podekscytowany Michael obejmując Katrin ramieniem
-Jasne że tak to jest świetny pomysł-powiedziałam
-Może poznamy sąsiadów?-zapytał Artur po czym wybuchliśmy śmiechem.
-Nie wiem jak wy ale ja idę zwiedzać -po czym wstałam i ubrałam kurtkę
-Idziemy z tobą -krzyknęli wszyscy razem 
Po tym wyszliśmy z naszej willi i udaliśmy się na zwiedzanie miasta.Po 2 godzinach zgłodnieliśmy i pojechaliśmy do Nando's .Kiedy zamówiliśmy zamówienia nie uwierzycie kto wszedł do knajpki.
One Direction we własnej osobie,
-Hej to te Łan direk szyn-powiedział Artur za co dostał ode mnie pięścią w ramie
-Boże nie mogę uwierzyć-powiedziała Cassie 
-Hej co tak siedzimy idziemy po autografy-powiedziałam i wstaliśmy oprócz chłopaków.Podeszliśmy do chłopców.
-Hej możemy prosić autograf-odparłam podekscytowana 
-Jasne -powiedział Mulat po czym wszystkie oczy były skierowane na nas
-Hej to wy jesteście z tej sławnej grupy "Boys od Girls" ?-zapytał Louis
-Tak to my a tam siedzą chłopcy-powiedziała Reychal  i wskazała na stolik
-To w takim my też chcemy autografy od takich ładnych dam-powiedział w naszą stronę Harry
-To będzie dla...-powiedziałam ale Zayn mi przerwał
-Victorii wiesz znamy wasze imiona oglądamy was i wam kibicujemy-uśmiechnął się Zayn 
-W takim razie -powiedziałam na co wybuchnęliśmy śmiechem 
Daliśmy im autografy a oni nam i spytaliśmy się czy moją ochotę wpaść do nas na imprezę z okazji że mamy nowy dom i nagrywamy film.Oczywiście zgodzili się i podaliśmy im adres
-Hej przecież my mieszkamy zaraz obok-odparł Liam kiedy powiedzieliśmy im adres 
-O to będziecie mieć blisko-powiedziała Mel
-Musimy lecieć to wpadniemy do zobaczenia-powiedział Liam i pożegnali się z nami.Kiedy wróciliśmy do stolika mieliśmy już jedzenie więc usiadłyśmy na swoje miejsca i zabrałyśmy się za nie
-Co tak długo gadaliście z nimi?
-A no wiesz że nas oglądają i też chcieli od nas autografy-wypaliła Mel
-Zarosiłyśmy ich na imprezę chyba nie macie nic przeciwko?-zapytałam i popatrzałam na chłopców
-Oczywiście że nie, im więcej ludzi tym lepiej-uśmiechnął się Michael i objął Katrin ramieniem.Kiedy zjedliśmy, zapłaciliśmy i ruszyliśmy do domu.Impreza miała być o 19 a jest 17 więc zaczęliśmy się szykować.Wszyscy pobiegliśmy do swojego pokoju a ja z Cassie do swojego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz